- Astronomia to jeden z najbardziej efektywnych działów nauki, jeśli chodzi o publikacje i liczbę cytowań, a one świadczą o tym, jak bardzo rozwinięta jest dana dziedzina nauki. Badania kosmiczne są działem ukierunkowanym na eksperymentowanie. To nie jest astronomia teoretyczna, a czysto naukowe eksperymenty w kosmosie. No i jesteśmy w tym kosmosie od ponad 30 lat. Wysłaliśmy do tej pory ponad 70 urządzeń na orbitę. Obecnie 6 z nich nadal pracuje.Wymieniać można dalej...
- Mamy także cały bagaż doświadczeń i eksperymentów. Badamy fizykę plazmy kosmicznej czy fizykę Słońca - szczególnie promieniowania rentgenowskiego. Kilka naszych poważnych urządzeń już poleciało, a obecnie przygotowujemy instrument na jedną z dużych misji Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Realizujemy także eksperyment z dziedziny promieniowania gamma i twardszych rentgenów (o długość fali od 5 pm do 100 pm - przyp. red.). My zrobiliśmy urządzenie, a oni (Centrum Astronomiczne Mikołaja Kopernika - przyp. red.) je wykorzystują w programie obserwacyjnym- dodaje dr Orleański.
Zaprojektowanie, skonstruowanie a przede wszystkim wysłanie w przestrzeń kosmiczną własnego satelity jest niezwykle kosztownym przedsięwzięciem. Składa się na to głównie rakieta nośna, bez której niestety start nie byłby możliwy.:) LEM jest zbudowanym w Polsce satelitą naukowym, który także znajdzie się na orbicie. - Dzięki niemu realizujemy 3 cele: pierwszy - naukowy, po drugie - budujemy pierwszego polskiego satelitę i po trzecie - pierwszy raz będziemy satelitę sami kontrolowali. Mamy stacje naziemną, oprogramowanie oraz zespół ludzi odpowiedzialnych za sterowanie. Nawet jeśli Polska nie będzie co roku wystrzeliwała satelity, to taki zespół jest potrzebny, aby móc dyskutować z innymi na temat kupowania czasu antenowego i obserwacyjnego
- wyjaśnia dr Orleański. Kiedy nastąpi start? - Satelita LEM ma zostać wystrzelony w IV kwartale 2013, drugi, Heweliusz - w 2014 roku. - Konsorcjum BRITE-PL otrzymało z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego na budowę dwóch satelitów środki w wysokości 14,2 mln zł
- wyjaśnia Tomasz Zawistowski, project manager BRITE-PL w CBK. Polska pochwalić się może także sztucznym satelitą typu CubeSat PW-Sat, którego zbudowali studenci z Politechniki Warszawskiej ( członkowie Studenckiego Koła Astronautycznego i Koła Inżynierii Kosmicznej ) przy wsparciu CBK PAN. Satelita jest wielkości kostki o wymiarach 100x100x113 mm i waży niespełna 1 kilogram. Dzięki niemu sprawdzić można możliwości spalania w atmosferze. Satelita został wyniesiony w kosmos w lutym ubiegłego roku stając się pierwszym polskim satelitą naukowym.
Niewątpliwie obiektem westchnień naukowców jest Mars. Co z pozostałymi planetami? Jak powiedział dr Orleański: - Bierzemy udział w wielu eksperymentach związanych z planetologią, np. Mars Express, który bada powierzchnię Marsa i Venus Express. Mieliśmy także Cassini-Huygens, który wylądował na powierzchni Tytana (księżyca Saturna - przyp. red.) z naszymi czujnikami temperatury. Od 2004 roku leci Rosetta, która za rok wyląduje na komecie. Będziemy tam używali naszego próbnika/penetratora, który będzie analizował własności fizyczne gruntu kometarnego. Wspólnie z Niemcami mieliśmy misję na Księżyc, gdzie badaliśmy jego powierzchnię.
Polska aparatura miała razem z misją Fobos-Grunt dotrzeć na powierzchnię Fobosa - większego z dwóch księżyców Marsa, niestety misja zakończyła się porażką. To nie oznacza jednak, że kawałka Polski nie ma na Czerwonej Planecie, owszem jest. Razem z popularnym łazikiem Curiosity, który od kilku miesięcy penetruje Marsa wystartował nasz detektor podczerwieni. Opracowało go przedsiębiorstwo VIGO System z Ożarowa Mazowieckiego. Na tym nie zamierzamy poprzestawać. Wraz z misją
BepiColombo na badania powierzchni Merkurego wyruszy spektrometr podczerwony, który opracowywany jest przez naukowców z CBK i Niemców. Za kilka lat w stronę naszej dziennej gwiazdy wystartować ma sonda Solar Orbiter, na której pokładzie znajdzie się, jak podaje portal Interia.pl:
przyrząd do analizowania widm promieniowania rentgenowskiego.
- W tej chwili rozpoczynają się przygotowania do planetarnej misji JUICE (Jupiter Icy Moon Explorer). Mamy w niej udział jako jeden z głównych wykonawców ważnego instrumentu - zestawu czujników do pomiaru pola elektromagnetycznego. Jego mechanika, anteny i cały komputer pokładowy jest robiony u nas w zespole. Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) ma w tej chwili 5 misji klasy średniej, z których jedna zostanie wyselekcjonowana już w końcu roku. Jesteśmy w czterech z nich - jako zespół, który zaproponował urządzenie
- opowiada o planach CBK dr Piotr Orleański.
Od ponad roku Polska jest krajem członkowskim Europejskiej Agencji Kosmicznej ESA. To niewątpliwie dla Nas ogromna szansa. Jak powiedział dr Orleański: - Nie twierdzę, że to będzie nasz narodowy przemysł, ale ten kawałek działalności komercyjnej nie podlega recesji. To jest dobry biznes - nowa technologia, zaawansowane systemy, które trzeba umieć budować i wykorzystywać. Do tego dochodzą aplikacje, które pozwalają osiągać całkiem dobre zyski. Zajmują coraz więcej tego kawałka sektora kosmicznego. Nie potrafię sobie wyobrazić jakiejkolwiek działalności człowieka bez aplikacji satelitarnej. (...) Chcielibyśmy, aby wejście Polski do ESA było stymulatorem i jesteśmy przekonani, że będzie. Wiele firm odnajdzie się na rynku kosmicznym w postaci dostawców produktów czy usług.
Choć przystąpienie do ESA zajęło nam sporo czasu, udało się. Tej szansy nie możemy zmarnować, jak widać nasza pomoc w astronautyce także może być nieoceniona.
Źródło: Interia.pl
- Zgłoś: Nadużycie
- Numer artukułu: 1476
- Utorzony: 27-05-2013, 20:37:21, CEST przez: gosia
- Ostatnia modyfikacja: 27-05-2013, 20:43:24, CEST przez: gosia
- Odsłon: 1966 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)


