Fot: NASA
Jako, że w przyszłości człowiek ma dotrzeć na Marsa lub chociażby wrócić na Księżyc, naukowcy muszą przemyśleć wiele aspektów codziennego życia by zminimalizować koszty przyszłych misji. Może dla niektórych wydawać się to będzie nieprzyjemne ale uczeni z Amerykańskiej Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej NASA zastanawiają się co zrobić z odchodami astronautów. Otóż powstały na University of Florida zespół przygotował plan, który to mówi o tym by wykorzystywać ekskrementy do produkcji paliwa. A ono z pewnością bardziej by się przydało. Na dzień dzisiejszy sytuacja na Międzynarodowej wygląda tak: magazynowane odchody spala się ostatecznie w atmosferze ziemskiej, obliczono, iż bezustannie stacjonująca na MSK załoga może tygodniowo generować taką ilość odchodów, z której można by było wyprodukować aż 290 litrów metanu na dobę. Jak podaje portal Geekweek:
Naukowcy przeprowadzili eksperyment, w którym wykorzystali proces fermentacji anaerobowej do zabicia patogenów obecnych w odchodach i produkcji biogazu, czyli mieszanki metanu i dwutlenku węgla. Dodatkowo w procesie tym materia organiczna ulega rozkładowi, dzięki temu w ciągu roku może powstać około 750 litrów wody. W prawdzie nie nadaje się ona do picia, ale można rozłożyć ją na tlen i wodór. Tlenem mogą oddychać astronauci, natomiast wodór można połączyć z dwutlenkiem węgla, co zapewni metan, czyli paliwo do rakiet.NASA z pewnością weźmie wszystkie za i przeciw pod uwagę.
Źródło: geekweek.pl
- Zgłoś: Nadużycie
- Numer artukułu: 2051
- Utorzony: 02-02-2015, 19:40:34, CET przez: gosia
- Ostatnia modyfikacja: 02-02-2015, 19:42:08, CET przez: gosia
- Odsłon: 1161 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)


