Fot: YouTube
Fot: YouTube
Kanadyjski astronauta Chris Hadfield pokazał Nam, że w śpiewanie w kosmosie wcale nie przychodzi trudno. Z całym szacunkiem oczywiście do talentu ale prawdziwe koncertowanie chcielibyśmy w przestrzeni kosmicznej zobaczyć.. I wychodzi na to, że tak się stanie. We wrześniu (prawdopodobnie pierwszego dnia tego miesiąca) na Międzynarodową Stację Kosmiczną ISS ma udać się znana śpiewaczka operowa Sarah Brightman. Nie trzeba się zastanawiać nad celem tej podróży bo od razu wiadomo, że Brytyjka będzie śpiewać. Ma ona spędzić aż 10 dni w rosyjskiej części stacji, za które zapłaciła ponoć kilkadziesiąt milionów dolarów! Oczywiście przed startem musi ona przejść odpowiednie testy, które przygotują ją psychicznie i fizycznie. Część z nich już odbyła. - Nie było żadnej taryfy ulgowej. Nie wiedziałam, czego oczekiwać, ale było dużo ciężej, niż się spodziewałam. Chociaż w pewnym sensie zahartowały mnie długie lata spędzone w trasie - byłam przyzwyczajona do niewygody, niespodzianek i improwizowania - powiedziała. O samym fakcie wypowiedziała się na konferencji w Moskwie: - Ekscytuje mnie to bardziej niż cokolwiek, co robiłam do tej pory. Przez większość życia czułam niewiarygodne pragnienie podróży w kosmos i zaczęłam je teraz realizować. To przechodzi moje najdziksze marzenia.

Śpiewaczka ponoć od dziecka fascynuje się kosmosem. Momentem szczególnym było dla niej lądowanie na Księżycu. Jak powiedziała: - Wtedy zrozumiałam, jakich niesamowitych rzeczy jest w stanie dokonać człowiek. Przestałam martwić się wszystkimi przyziemnymi sprawami, które zaprzątają ludzi. Nawet kiedy jako małe dziecko wstawałam do szkoły, wiedziałam, że gdzieś w górze czeka coś fantastycznego. Poczułam, że to będzie mój życiowy cel. O szczegółach przygotowań do podróży w kosmos Brytyjka nie chce mówić, np. o szczegółach swojej diety i programu ćwiczeń. - Wszystkich interesują kwestie kulinarne, ale ja jeszcze zbyt wiele o tym nie wiem. Słyszałam, że przygotowują takie jedzenie, jak każdy lubi, chcą wszystkim dogodzić. W końcu niektórzy kosmonauci siedzą tam aż przez pół roku. Czasami zamieniają przydzielone porcje, bo na przykład Japończyk może jakiegoś dnia mieć ochotę na amerykańskie jedzenie - powiedziała. Gwiazda przeszła już testy w wirówce przeciążeniowej. Jak powiedziała: - Podczas testu w wirówce przeciążeniowej byłam bardzo spokojna, tętno prawie w ogóle mi nie skoczyło, nie było żadnego problemu. Gdy zamykali mnie w komorze ze sprężonym powietrzem, nie wiedziałam, czy poradzę sobie z klaustrofobią, ale czułam się całkiem zrelaksowana, wręcz śpiąca.

Źródło: PAP/onet.muzyka/ Daily Telegraph



  • Zgłoś: Nadużycie
  • Numer artukułu: 2053
  • Utorzony: 03-02-2015, 19:36:41, CET przez: gosia
  • Ostatnia modyfikacja: 03-02-2015, 19:39:00, CET przez: gosia
  • Odsłon: 1502 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)