Fot: NASA
Fot: NASA
Dwóch naukowców z Uniwersytetu w Zurychu - dr Cora Thiel, specjalista od mikrobiologii oraz prof. Oliver Ullrich, który zajmuje się biochemią postanowili przeprowadzić eksperyment, który miał pokazać jak zachowają się próbki DNA umieszczone wewnątrz rakiety TEXUS-49. Kilkunastominutowy lot ku przestrzeni kosmicznej miał odpowiedzieć na pytanie: jaki wpływ na materiał genetyczny będzie mieć grawitacja. Podczas przygotowań zrodził się pomysł by próbki DNA umieścić również na zewnątrz rakiety. Skoro start rakiety i tak był już zaplanowany, czemuż by nie skorzystać. Tak też się stało.. Po trzynastu minutach rakieta wróciła na Ziemię. Uczeni byli bardzo zaskoczeni kiedy okazało się, iż materiał DNA wciąż pozostawał na zewnątrz rakiety. Część jeszcze nawet funkcjonowała. - Byliśmy kompletnie zaskoczeni. Nigdy nie spodziewalibyśmy się, że uda nam się odzyskać tak wiele nienaruszonych i prawidłowo funkcjonujących DNA - powiedziała dr Thiel. Naukowcy podkreślili, że nie był to materiał chromosomalny DNA (występujący u ludzi i u większości organizmów żywych) a dużo mniejsze DNA plazmidowe, znajdujące się u niektórych bakterii. Jak powiedział prof. Ullrich w rozmowie z portalem space.com: - Nie możemy stwierdzić, w jaki sposób te wielkie cząsteczki DNA chromosomalnego zareagują na takie same warunki (jak w eksperymencie - red.). To powinno być zbadane w osobnym projekcie. Eksperyment daje dowód na to, że DNA jest w stanie przetrwać ekstremalne warunki panujące w przestrzeni oraz wejście w atmosferę.

Źródło: space.com/www.sciencedaily.com/tvnmeteo



  • Zgłoś: Nadużycie
  • Numer artukułu: 2059
  • Utorzony: 05-02-2015, 13:29:18, CET przez: gosia
  • Ostatnia modyfikacja: 05-02-2015, 13:31:52, CET przez: gosia
  • Odsłon: 1744 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)