Fot: NASA
Fot: NASA
24 lipca na powierzchnię Ziemi spadły szczątki amerykańskiego satelity UARS. Odłamki ostatecznie ważące mniej więcej pół tony nie wyrządziły żadnych szkód. Dzień później pisaliśmy o kolejnym satelicie, który spadnie na naszą planetę. To niemiecki satelita ROSAT - wystrzelony ponad 21 lat temu satelita, którego wyniosła na orbitę rakieta Delta II, służył do badań promieniowania rentgenowskiego. Swoje badania prowadził na orbicie okołoziemskiej, odległej od Ziemi o 580 km.

ROSAT wielkości osobowego samochodu porusza się w tej chwili z prędkością 28 000 km/h. Spadnie prawdopodobnie między 20 a 25 października br. Tym razem pozostałości w postaci złomu spodziewanych jest więcej bo około 1,6 tony. Lokalizacja jak w przypadku satelity UARS nie jest znana bowiem nie da się tak odgórnie przewidzieć gdzie nastąpi upadek. Specjaliści jednak uspokajają, że zagrożenie ludzkiego życia jest bardzo mało prawdopodobne. Nasuwa mi się zatem jedna myśl..skoro nie wiedzą gdzie spadnie kosmiczny śmieć, skąd pewność, że na tym nie ucierpimy?



  • Zgłoś: Nadużycie
  • Numer artukułu: 472
  • Utorzony: 13-10-2011, 20:40:27, CEST przez: gosia
  • Ostatnia modyfikacja: 02-11-2011, 17:17:57, CET przez: gosia
  • Odsłon: 1978 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)