Fot: NASA
Jakiś czas temu pisaliśmy o problemach z europejskim satelitą obserwacyjnym jakim jest Envisat. Urządzenie należące do Europejskiej Agencji Kosmicznej ESA przeszło misiąc temu zamilkło i żadne próby ponownego połączenia z nim nie przyniosły zamierzonego rezultatu. Envisat jest największym, cywilnym obserwatorium orbitalnym, będzie wielką stratą jeśli aparat nie wróci do stanu sprzed 8 kwietnia. Problem jest jednak nie tylko z Envisatem związany. Raport amerykańskiej National Research Council mówi o pogarszającym się stanie systemu obserwacji Ziemi. Jak powiedział prof. Dennis Hartmann z Uniwersytetu Stanu Waszyngton w Seattle, główny autor raportu:
Przewidywana utrata możliwości obserwacyjnych będzie miała poważne konsekwencje dla nauki i społeczeństwa. (...) Od prognoz pogody po reakcje na katastrofy naturalne - nasza zdolność do mierzenia i rozumienia zmian zachodzących w ziemskim klimacie i ekosystemach także będzie się degradować.Uczeni obawiają się, iż w systemie obserwacyjnym naszej planety nastąpi luka, a wszystko za sprawą cięć budżetowych oraz braku dalekosiężnych planów. Aparaty obecnie monitorujące Ziemię albo się psują, albo kończą pracę a projekty nowe są skreślane bądź opóźniane. Nie chodzi tutaj jedynie o Amerykańską Agencję Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej NASA, choć ta z dniem kiedy wycofała promy kosmiczne z obiegu straciła niezależność. Autorzy raportu mówią, iż osłabił się także system obserwacji Ziemi prowadzony przez Amerykańską Narodową Służbę Oceaniczną i Meteorologiczną ( lub też Narodową Administrację Oceanu i Atmosfery USA ) NOAA.
Źródło: next.gazeta.pl
- Zgłoś: Nadużycie
- Numer artukułu: 847
- Utorzony: 09-05-2012, 15:53:06, CEST przez: gosia
- Ostatnia modyfikacja: 09-05-2012, 15:53:06, CEST przez: gosia
- Odsłon: 1782 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)


