Dzisiaj wiemy, że za parę miliardów lat M31 wcale nie będzie oddzielną galaktyką. Nie będzie też na niebie niepozorną mgiełką tak ja teraz, a wręcz na odwrót – obok smugi naszej galaktyki będzie widoczny nocny nieboskłon. Tak będzie wyglądał pierwszy etap zderzenia obu obiektów, zgodnie z przewidywaniami naukowców z Harvard – Smithsonian Center for Astropsyhics i NASA. Dlaczego akurat teraz zyskaliśmy pewność kolizji galaktycznej, choć o tym, że Andromeda się do nas przybliża, wiemy już od stu lat? Otóż szybkość radialna obiektu to nie wszystko – aby przewidzieć, czy dojdzie do kolizji czołowej z naszą rodzimą galaktyką, muśnie ją bokiem czy tylko przemknie w okolicy, trzeba było poznać jej szybkość tangencjalną, a to było by możliwe dopiero po dokładnym pomiarom wykonanym przez teleskop Hubble’a. Obserwował on wybrane regiony galaktyki Andromedy pięciu czy siedmiu lat. Cały proces i tak będzie jednak wyglądał dość dramatycznie, ponieważ obie galaktyki zaczną krążyć wokół siebie i nawzajem wydzierać sobie materię. Całkiem możliwe, że po drugim bliższym spotkaniu Słońce zostanie wyrzucone na peryferia powstającej galaktyki. Istnieje także prawdopodobieństwo, że Andromeda ukradnie nasz układ słoneczny. W końcu gwiazdy dotychczas obiegające centra obu galaktyk spiralnych zmienią swoje orbity i zaczną obiegać wspólny środek masy nowego obiektu – galaktyki eliptycznej.
Artykuł napisany przez jednego z naszych użytkowników: jesion12
Źródło: Encyklopedia ,,Czasopismo ,,Kosmos Tajemnice Wszechświat”
- Zgłoś: Nadużycie
- Numer artukułu: 1347
- Utorzony: 26-02-2013, 9:13:28, CET przez: Konto usunięte
- Ostatnia modyfikacja: 26-02-2013, 9:13:41, CET przez: janusz
- Odsłon: 5714 ( z czego 3 - w ostatnich 24h)


