Fot: NASA/JPL-Caltech/GSSR
Fot: NASA/JPL-Caltech/GSSR
O tym, że dzisiejszego wieczoru naszą planetę minąć ma długa na około 2,5 km asteroida ( 1998 QE2) wiemy od jakiegoś czasu. Obserwacje poczynione w ostatnim czasie ujawniły, że obiekt nie przemierza kosmosu sam, towarzyszy mu satelita mający około 600m długości. Do najbliższego spotkania z Ziemią (niespełna 6 mln km) dojdzie około godziny 23:00. Ogromnej planetoidzie przyglądać się będą różne urządzenia, to kluczowa sprawa jeśli w grę wchodzą takie gabaryty. Jak powiedziała Amy Mainzer, która prowadzi obserwację obiektu z Jet Propulsion Laboratory w Kalifornii: - To naprawdę potężna skała, rozmiarami przypominająca tę, która zabiła dinozaury. (...) Ale nie ma powodu do obaw - śledzimy ją bardzo uważnie i mamy pewność, że w żadnym przypadku nie nastąpi kolizja. Informujemy o tym, by zwrócić uwagę na zjawisko, nie by wzbudzić panikę. Obiekt, którego pokrywa lepka, smolista substancja będzie można dostrzec pod warunkiem posiadania dobrego sprzętu, lornetki raczej się nie sprawdzą. - Planetoida będzie miała jasność 12-15 magnitudo, a to oznacza, że będzie nieco ciemniejsza od najdalszych planet Układu Słonecznego, czyli od Urana i Neptuna, ale odrobinę jaśniejsza od Plutona - powiedział Karol Wójcicki z Centrum Nauki Kopernik.

Posiadacze amatorskich teleskopów będą mieli szanse na przyjrzenie się obiektowi. Jak powiedział w rozmowie z TVN 24 Kamil Wójcicki: - Przelot tak blisko Ziemi jest właściwie takim prezentem dla astronomów, podaniem planetoidy na tacy. Dzięki temu astronomowie uruchamiają Deep Space Network, czyli sieć radioteleskopów na całej planecie. Są one tak rozmieszczone, że przez 24 godzin spokojnie mogą przyglądać się tej planetoidzie. Niezależnie od tego, z jakiego miejsca na Ziemi ją obserwują. W dodatku nie jest ważna pogoda, ponieważ radioteleskopy widzą przez chmury. By nieco uspokoić tych, którzy mają co do dzisiejszego przelotu obawy dodał: - Wyobrażmy sobie, że Ziemia jest wielkości jabłka. Nie dość, że planetoida byłaby w takim przypadku mniejsza od łepka szpilki, to jeszcze przelatywałaby w odległości około 500 m od niej. To dosyć dobrze uświadamia fakt, że jesteśmy dziś całkiem bezpieczni.

Źródło: tvnmeteo.pl/NASA/phys.org/tvn24.pl



  • Zgłoś: Nadużycie
  • Numer artukułu: 1482
  • Utorzony: 31-05-2013, 19:26:26, CEST przez: gosia
  • Ostatnia modyfikacja: 31-05-2013, 19:26:26, CEST przez: gosia
  • Odsłon: 1688 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)