Fot: NASA
Fot: NASA
Jutrzejszego dnia tj. 20 lutego 2012 roku mija 50-ta rocznica historycznego lotu w kosmos Johna Glenna - pierwszego Amerykanina, który znalazł się na orbicie Ziemi. Z tej okazji na przylądku Canaveral na Florydzie spotkali się Ci, którzy uczestniczyli w jakiś sposób w programie załogowych lotów kosmicznych Mercury.

Start Amerykanina miał miejsce 20 lutego 1962 roku z Centrum Kosmicznego imienia Johna F. Kennedy'ego położonego na przylądku Canaveral. Dokładnie o godzinie 11:03 GMT amerykański astronauta wszedł na pokład jednoosobowego statku kosmicznego Mercury 6, który wyniesiono na orbitę za pomocą jednostopniowej rakiety Atlas D. W czasie 4 godzin 55 minut i 23 sekund Glenn okrążył orbitę Ziemi trzykrotnie. Wrócił na ląd stając się bohaterem narodowym Stanów Zjednoczonych.

Spotkanie byłych pracowników programu Mercury było dla 91-letniego dziś Glenna czymś niepodważalnie wyjątkowym. Przeszło stu jego znajomych przybyło z dalekich zakątków świata by spotkać się z Nim w tym ważnym dla niego momencie. Wśród nich byli przeważnie starsi ludzie w wieku 70-80 lat poruszający się na wózkach, o laskach czy balkonikach, niektórzy przybyli wraz ze swoimi żonami. Jednym z nich był Bob Schepp, który pokonał mnóstwo kilometrów. Mówił o prymitywnym jak na dzisiejsze czasy sprzęcie, którym dysponowali: - Zastanawiam się jak w ogóle zdołaliśmy wystrzelić cokolwiek w kosmos, mając tylko coś takiego - powiedział oglądając stanowisko startowe. - Dzisiaj wszystko jest cyfrowe. Ale my byliśmy pionierami i udało się nam odnieść sukces.-dodał. Inny z kolegów wspominał iż, pracowało się wtedy nawet po 16-18 godzin dziennie, co spowodowało rozpad wielu małżeństw. Obecne na spotkaniu grono żeńskie wracało do dawnych lat mówiąc, iż praca przy programie Mercury była szczytowym okresem w ich karierze. Jak powiedziała jedna z nich, 74-letnia dziś Patricia Palombo: - Potem był już tylko zjazd w dół.

Obecny na zjeździe Scott Carpenter - czwarty amerykański astronauta powiedział: - W programie Mercury tylko jeden człowiek leciał na orbitę, ale aby go tam wynieść i sprowadzić bezpiecznie na Ziemię pracowało tysiące ludzi. Jak ustosunkował się do tego John Glenn: - Doceniałem i doceniam ich wysiłek.

Źródło: polskieradio.pl



  • Zgłoś: Nadużycie
  • Numer artukułu: 707
  • Utorzony: 19-02-2012, 16:04:11, CET przez: gosia
  • Ostatnia modyfikacja: 19-02-2012, 16:07:17, CET przez: gosia
  • Odsłon: 1272 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)