Fot: Lisa Warren/NASA
Ostatnio dość często słyszy się o ognistych kulach na niebie, o latających, niezidentyfikowanych obiektach czy upadkach meteorytów. Tak było, jest i będzie lecz jak spojrzeć na statystyki dotyczące liczby obserwowanych zjawisk, może ogarnąć zaniepokojenie. Dlaczego? Porównajmy: Rok 2005 przyniósł ze sobą 466 przypadków przelotów ognistych obiektów, które wpadły w ziemską atmosferę. W kolejnym roku zaobserwowano ich już 515. Z roku na rok liczba ta się sukcesywnie zwiększa. W roku 2008 odnotowano takich zjawisk aż 726. To jeszcze nic.. Zaledwie rok później tj. w roku 2009 liczba ta wzrosła przeszło dwukrotnie i wynosiła 1872. W roku 2010 świadkowie donieśli o 2538 przypadkach. Wydawać by się mogło, że to już szczyt możliwości, okazało się jednak inaczej bowiem ubiegły rok tj. 2011 zaowocował w aż 4663 takie przypadki. W ciągu sześciu lat jakie dzieli rok 2005 od roku 2011, nastąpił dziesięciokrotny wzrost ilości obserwowanych obiektów. Jeżeli chodzi o rok bieżący, tylko do czerwca, czyli w ciągu 6 miesięcy odnotowano 2684 przypadki tego typu zjawisk. Rok 2012 zatem ma szansę stać się tym rekordowym. Choć straszne jest to, iż każdy kolejny ma takie nie tyle co szanse a prognozy.
Źródło: zmianynaziemi.pl
- Zgłoś: Nadużycie
- Numer artukułu: 952
- Utorzony: 09-07-2012, 18:48:33, CEST przez: gosia
- Ostatnia modyfikacja: 09-07-2012, 18:48:33, CEST przez: gosia
- Odsłon: 1394 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)


