Fot: NASA
Rękawica kosmiczna, notatnik z misji Apollo 13, meteoryty.. a nawet zupa w proszku! To tylko niektóre skarby, które wróciwszy na Ziemię znalazły swoich nabywców. Licytacje kosmicznych pamiątek przyciągają uwagę zarówno kolekcjonerów jak i zwykłych pasjonatów kosmosu. Już w marcu odbędzie się kolejna licytacja, której przedmiotem będzie aparat fotograficzny, używany na Księżycu przez amerykańskich astronautów. Jest to marka Hasselblad i jedyny egzemplarz jaki wrócił na naszą planetę. Pozostałe aparaty, które Amerykańska Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej NASA używała podczas misji Apollo (11-17) zostały na powierzchni Srebrnego Globu. Model, który w marcu ma zostać wystawiony na sprzedaż został sprowadzony prawdopodobnie z powodu małej usterki. Wykonano nim 299 zdjęć a posługiwał się nim amerykański astronauta James Irwin. W czyim posiadaniu jest on obecnie? Włoskiego kolekcjonera, który odkupił go niegdyś od amerykańskiego kolekcjonera.
- Niewielka plakietka wewnątrz aparatu z wybitym numerem 38 jest stuprocentowym dowodem na to, że ten egzemplarz jest autentykiem i że naprawdę był na Księżycu- wyjaśnia Peter Coeln, założyciel Westlicht - jednej z najbardziej prestiżowych galerii fotograficznych na świecie. Warto dodać, iż cena wywoławcza "księżycowego" aparatu wynosić będzie 200 tysięcy euro.
Źródło: Rzeczpospolita/materiały prasowe
- Zgłoś: Nadużycie
- Numer artukułu: 1810
- Utorzony: 02-02-2014, 18:19:14, CET przez: gosia
- Ostatnia modyfikacja: 02-02-2014, 18:19:14, CET przez: gosia
- Odsłon: 4119 ( z czego 2 - w ostatnich 24h)


