Fot: NASA
Fot: NASA
Życie na orbicie na pewno jest fascynujące, na pewno ma w sobie coś czego większość z Nas chciałaby doświadczyć. Kosmiczne spacery, grawitacja i te piękne widoki.. Nie tak jednak kolorowo jest jak się może wydawać. Przebywanie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ma swoje nieco słabsze strony. Oto kilka z nich:

POSIŁEK: Podczas gdy ziemskie społeczeństwo zajada chrupiącego kurczaka w ziołach lub po prostu smażoną na patelni jajecznicę na boczku astronauci zmagają się z potrawami im towarzyszącymi. Przy wspólnym posiłku jedząc cieniutkie jajeczka w kształcie guziczków czy wodnistą fasolę tęsknią na pewno za swoim krajem i swoją kuchnią. Ogólnie ujmując żywność nie jest smaczna.

PAZNOKCIE PRECZ: No właśnie.. Kosmonauci, którzy wychodzą w przestrzeń na kosmiczny spacer zobowiązani są założyć specjalne rękawice, nie specjalnie jednak astronauta czuje się w nich dobrze. Używanie ich przez dłuższy czas spowodować może utratę przez załogę paznokci poprzez obcieranie ich o twardą powłokę rękawicy. Problem też tyczy się krążenia, które nie funkcjonuje prawidłowo.

WC I PIELUCHA: Start, lądowanie i przebywanie poza ISS do czegoś zobowiązuje. Każdy astronauta wyposażony zostaje w chłonną pieluchę, nie ma bowiem możliwości skorzystania w statku kosmicznym z toalety lub wyskoczenie na "siusiu" w krzaczka. Toaleta znajdująca się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej nie należy do najłatwiejszych w obsłudze i odbiega nieco od ziemskich toalet. Aby z niej skorzystać należy użyć maszyn ssących, próżni, kamery i dziwacznej rurki. Dalsze szczegóły chyba nie są nikomu znacząco potrzebne.

ZDROWIE I ĆWICZENIA: Uczeni udowodnili, że w przestrzeni kosmicznej niektóre leki bardzo szybko tracą swoje właściwości..wpływ na to ma promieniowanie, wibracje, mikrograwitacja, zmiana temperatury i wilgotności. Nie ma zatem stuprocentowej pewności że kiedy rozboli Cię na stacji głowa czy żołądek, coś na to poradzisz. A propo żołądków załoga misji Apollo chyba coś więcej powiedzieć może na ten temat. Doświadczyli oni męczącej jak na warunki biegunki a niektórzy z nich mieli okazję wymiotować. Nieprzyjemne są to chwile dla astronautów, dlatego może lepiej do nich nie wracać. Kolejnym problemem z jakim zmagają się astronauci jest odwapnianie się tkanki kostnej, wszystko za sprawą długoterminowych lotów kosmicznych. Podczas miesięcznego przebywania w kosmosie w warunkach mikrograwitacji a szczególnie w jednej pozycji kosmonauci utracić mogą nawet jeden procent masy kostnej. Kolejne schorzenie? Proszę bardzo.. utrata wzroku. Badania przeprowadzone przez oftalmologów ujawniają pogorszenie się wzroku przebywających w kosmosie ludzi. Do schorzeń dochodzi jeszcze trening. Każdy kosmonauta musi być w formie dlatego zarówno przed misją jak i w jej trakcie muszą wytrwale ćwiczyć by móc zachować ( na tyle, na ile się da) swoje zdrowie.

KĄPIEL W BĄBLU WODY: Woda jest droga i ciężka dlatego trzeba ją oszczędzać albo myć się w przysłowiowym bąblu wody albo korzystać ze zwilżonej ściereczki, w dodatku zimnej. Kłopot chyba jednak największy ma astronautka posiadająca długie włosy, wtedy bąbel wody już nie wystarczy.

TRUDNA GRAWITACJA: Stan nieważkości zwłaszcza na samym początku okazał się być z pewnością zabawny ale niestety i bolesny. Bo jak zapanować nad ciałem kiedy dryfuje od ściany do ściany? Poobijać się można z wszystkich stron, to jak z jazdą na rowerze, zanim się nie nauczysz musisz się poobijać.

PRANIE? - SKĄDŻE. Na ISS nie ma miski do ręcznej przepierki a już na pewno nie ma pralki. Ilość odzieży jaką mogą zabrać kosmonauci jest bardzo ograniczona dlatego stacja nie jest chyba miejscem świeżych zapachów. Japończycy stworzyli bieliznę, która została już przetestowana przez jednego z uczestników załogi, były nią majteczki, które nosił przez 30 dni, ponoć pozostała ekipa nie narzekała. Może wobec tego być to nowa rewolucja. Brudna bielizna astronautów nie wraca na Ziemię a kończy swój żywot spalając się w atmosferze.

ODLEGŁOŚĆ I TĘSKNOTA: Odległość jaka dzieli kosmonautę od swoich bliskich i rodzin może okazać się strasznie dołująca. Bezsilność kiedy okazuje się że ktoś Cie teraz na Ziemi bardzo potrzebuje jest bolesna. O prywatności również nie ma mowy. Nie myślmy zatem , że każdy astronauta to twardy zawodnik, który uczucia zostawia w domu, sytuacje ciężkie i załamania nerwowe też ich dosięgają. Czasem chciało by się ukoić swoje emocje i wylać je poprzez łzy, to jednak jest w kosmosie niemożliwe bowiem łzy przestają spełniać swoja funkcję. Jak oznajmił niegdyś jeden z załogi, zamknięcie dwóch facetów na dwa miesiące w kabinie mierzącej 5 na 6 metrów wystarczy, by doszło do morderstwa.

POWRÓT DO NORMALNEGO ŻYCIA: Spędzone w kosmosie dni mogą przyczynić się do utraty normalnej świadomości. Po powrocie na Ziemię często okazuje się że szklankę należało postawić na stole a nie puścić w powietrzu, że nogi służą do stawiania kroków, a te bywają niekiedy dosłownie ciężkie, w dodatku się plączą.

Czy ktoś z Was, marzący od zawsze o zawodzie astronauty ma jeszcze jakieś wątpliwości:)?

Źródło: www.focus.pl



  • Zgłoś: Nadużycie
  • Numer artukułu: 510
  • Utorzony: 30-10-2011, 20:55:15, CET przez: gosia
  • Ostatnia modyfikacja: 02-11-2011, 17:32:17, CET przez: gosia
  • Odsłon: 4550 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)