Fot: NASA
Defense Advanced Research Projects Agency - DARPA (Agencja Zaawansowanych Obronnych Projektów Badawczych Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych) ma kolejny pomysł na kosmiczne śmieci. O ile pierwszy dotyczył wysłania w przestrzeń kosmiczną zespołu mini satelitów, które zbierałyby w przestrzeni elementy nieaktywnych już satelitów, o tyle drugi ma na celu obserwację przez astronomów amatorów właśnie tych obiektów, które zagrażać mogą satelitom i sondom kosmicznym. Konkretniej DARPA chce współpracować z kilkunastoma astronomami - amatorami, którzy przeczesywali by niebo. W tym celu powstać ma projekt monitorowania nieba, tzw. SpaceView. Jak podaje portal tvnmeteo.pl:
W jego ramach chętni astronomowie katalogowaliby kosmiczne śmieci i sprawdzali, czy zagrażają one jakiemukolwiek obiektowi wysłanemu przez ludzi w kosmos.W oświadczeniu amerykańskiego wojska przeczytać możemy:
Uderzenie kosmicznego śmiecia z np. satelitą może wyzwolić energię aż 20 tys. większą niż energia wyzwolona w zderzeniu czołowym dwóch samochodów jadacych z prędkościa 105 km/h.Astronomom - amatorom, którzy tego zadania się podejmą być może udostępnione zostaną teleskopy, możliwe nawet, iż otrzymają z tego tytułu wynagrodzenie.
Kosmiczne śmieci to odwieczny problem, który tak naprawdę przybiera na sile. Pędzących z prędkością 28 tysięcy kilometrów na godzinę odpadków w kosmosie, tych mniejszych i większych jest coraz więcej. A więc zagrożenie stwarzane jest zarówno względem innych satelitów znajdujących się w kosmosie, względem astronautów przebywających na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS ale i względem Ziemi i Nas, bo w końcu każdy kiedyś może spaść. Według specjalistów, tylko wokół naszej planety krąży 300 tysięcy śmieci z czego 6 procent obserwują radary amerykańskie.
Źródło: tvnmeteo.pl/space.com
- Zgłoś: Nadużycie
- Numer artukułu: 1161
- Utorzony: 15-11-2012, 17:59:36, CET przez: gosia
- Ostatnia modyfikacja: 15-11-2012, 17:59:36, CET przez: gosia
- Odsłon: 1765 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)


