Fot: Jimmy Westlake, NASA
Fot: Jimmy Westlake, NASA
Wczorajszego dnia na niebie podziwiać było można meteory z roju Camelopardalidów. Niestety w Polsce warunki do ich obserwacji nie były sprzyjające. Jak powiedział dziennikarz naukowy Tomasz Rożek, gość programu "Wstajesz i Weekend": - Takich dużych "deszczów" możliwych do obserwacji każdego roku jest po kilka. Rój o którym mowa związany jest z kometą 209P/LINEAR. - To wygląda trochę tak, że Ziemia krąży wokół Słońca i nagle spadają na nas jakieś obiekty. Tak naprawdę to nie one na nas spadają, tylko my w nie najeżdżamy - powiedział Rożek. By zaprezentować to, o czym mówi użył płyty CD, zgniecionej kartki, garścią piasku i oczywiście okrągłym stołem. - W naszym Układzie Słońce jest źródłem największej siły grawitacyjnej, wszystko od niego mniej lub bardziej zależy - powiedział Rożek. Rolę gwiazdy ogrzewającej Ziemię przyjęła płyta CD, a komety - zgnieciona w kulkę kartka papieru. - Zdarza się niekiedy, że z bardzo dalekich obszarów kosmosu w jego stronę leci kometa, która topi się w trakcie zbliżania - kontynuował. Jak podaje tvnmeteo: Zbliżając się do gwiazdy, kometa rozpada się, zostawiając smugę pyłu i skał, którą Rożek przedstawił wysypując na stolik prowadzącego piasek. Smuga pyłu i skał przebiega często przez tor orbity którejś z planet, a grawitacja ściąga niewielkie obiekty na swoją powierzchnię.

Źródło: NASA/tvn24



  • Zgłoś: Nadużycie
  • Numer artukułu: 1938
  • Utorzony: 25-05-2014, 20:10:54, CEST przez: gosia
  • Ostatnia modyfikacja: 25-05-2014, 20:10:54, CEST przez: gosia
  • Odsłon: 2898 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)