Fot: AFP / NASA
Fot: AFP / NASA
Po raz ostatni w swej karierze amerykański prom kosmiczny Atlantis wraca z przestrzeni kosmicznej. Ostatnie także było jego odłączenie od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, które nigdy już nie będzie miało miejsca. Nie będzie już powitania dzwonkiem, dokowania, powracania..To finalne zakończenie ery wahadłowców frustruje chyba najbardziej kosmonautów, którzy nie doczekali chwili by móc zasiąść na fotelu pokładowym kosmicznego promu i polecieć w kosmiczną podróż. Tysiące ludzi poprzez kres programu wahadłowców zostanie pozbawionych pracy.

Inżynier pokładowy - Shannon Walker, który na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej spędził 161 dni stwierdza: - Uważam, że można było utrzymać loty wahadłowców jeszcze przez kilka lat. Ale tak się nie stało i Stany Zjednoczone znalazły się w sytuacji mocarstwa kosmicznego nie dysponującego statkiem zapewniającym transport w kosmos. I tak pozostanie przez wiele lat, nim nie pojawi się następca wahadłowców. Przy czym, wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi, będzie to transporter prywatny. Przez ten czas NASA będzie uzależniona wyłącznie od rosyjskich trzymiejscowych Sojuzów i będzie płacić 51 milionów dolarów za dostarczenie każdego swojego astronauty na stację ISS. A ponieważ stacja będzie działała do 2020 roku, ten koszt będzie niebotyczny.

Odłączenie Atlantisa od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej nastąpiło o godzinie 08:28 polskiego czasu kiedy to stacja znajdowała się około 400 km nad Oceanem Spokojnym. Ostatnie w historii powitanie wahadłowca odbędzie się w najbliższy czwartek, bowiem wtedy właśnie Atlantis wyląduje na Przylądku Canaveral na Florydzie.



  • Zgłoś: Nadużycie
  • Numer artukułu: 301
  • Utorzony: 19-07-2011, 20:06:07, CEST przez: gosia
  • Ostatnia modyfikacja: 19-07-2011, 20:07:17, CEST przez: gosia
  • Odsłon: 1894 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)