Fot: NASA
Fot: NASA
Kometa C/2013 A1 (Siding Spring), która w przyszłym roku zbliżyć ma się do Marsa stała się dla astronomów ciekawym kąskiem. Okazuje się, iż szanse na to, że uderzy ona w planetę wzrosły. Jak powiedział dr hab. Arkadiusz Olech, profesor z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie: - Po wstępnym obliczeniu parametrów orbity komety, okazało się, że 19 października 2014 roku przejdzie ona w odległości tylko 105 tysięcy kilometrów od Czerwonej Planety. Ta odległość jest na tyle mała, że było niezerowe prawdopodobieństwo, iż kometa uderzy w Marsa. Przedodkryciowe zdjęcia komety pozwoliły na ponowne obliczenia parametrów orbity, których dokonał Leonid Elenin z Keldysh Institute of Applied Mathematics, współpracujący z projektem International Scientific Optical Network (ISON). Wygląda na to, że minimalny dystans dzielący oba ciała zmniejszył się do 58 tysięcy kilometrów. Jeżeli chodzi o samo zderzenie z Czerwoną Planetą, prawdopodobieństwo tego wynosi obecnie 0.08 procent.

Kometę sam Olech uważa za dosyć sporą, średnica jej jądra wynosić może 30 km. - Jest więc zauważalnie większa niż planetoida, która 65 milionów lat temu uderzyła w Ziemię i spowodowała wyginięcie dinozaurów. Gdyby doszło do zderzenia z Marsem, powstały krater miałby średnicę kilkuset kilometrów, a Czerwoną Planetę czekałby kataklizm w skali globalnej - powiedział naukowiec. Uważa on również, że nawet jeśli do zderzenia nie dojdzie, Mars z pewnością w jakiś sposób to odczuje. Jak dodał: - Czerwoną Planetę czeka więc nie tylko kometa stulecia na niebie, ale także związany z nią deszcz meteorów. A ponieważ atmosfera Marsa jest znacznie rzadsza niż atmosfera Ziemi, wiele z tych meteorów może stać się meteorytami.

Źródło: PAP



  • Zgłoś: Nadużycie
  • Numer artukułu: 1372
  • Utorzony: 05-03-2013, 12:58:16, CET przez: gosia
  • Ostatnia modyfikacja: 05-03-2013, 12:58:16, CET przez: gosia
  • Odsłon: 2350 ( z czego 2 - w ostatnich 24h)