Fot: ESA
Fot: ESA
Zamknięta w specjalnym pomieszczeniu grupa siedmiu osób symulująca wyprawę na Marsa ujrzała dziś światło dzienne. Eksperyment pod nazwą Mars 500 dobiegł końca. 520 dni pozwoliły przybliżyć uczestnikom lot na czerwoną planetę ale nie tylko.. badacze bowiem dowiedzą się jak odporna jest ludzka psychika a dokładniej psychika zamkniętego w izolacji człowieka, jakie są reakcje psychologiczne, stan zdrowia oraz samopoczucie uczestników.

Wszystko zaczęło się 3 czerwca ubiegłego roku, sześcioosobowa załoga + jeden rezerwowy składająca się z: Rosjanin Alexandr Smoleevskiy, Rosjanin Mikhail Sinelnikov, Rosjanin Sukhrob Kamolov, Rosjanin Alexey Sitev, Francuz Romain Charles, Włoch/Kolumbijczyk Diego Urbina oraz Chińczyk Wang Yue zamknięci zostali w specjalnej komorze znajdującej się w biologiczno - medycznym instytucie w Moskwie. Ze światem kontaktowali się jedynie drogą e-mailową, której czas dostarczania i odbierania wiadomości został specjalnie opóźniony by symulacja była lepsza. Naukowcy obserwowali zachowania załogi, ich wzajemne relacje, to jak radzą sobie z problemami i jak działa na nich "odległość" od świata rzeczywistego. Kompleks pięciu segmentów stanowiły: moduł mieszkalny, moduł medyczny oraz moduł użytkowy a także lądownik oraz powierzchnia Marsa. Okres 520 dni dzielił się na: symulowany lot, trwający 250 dni, przebywanie na powierzchni Marsa, trwający 30 dni oraz powrót na Ziemię trwający do dziś czyli 240 dni.

Dokładnie o godzinie 11 czasu polskiego właz modułu doświadczalnego został otwarty, uczestnicy po tak długiej izolacji wreszcie opuścili mającą 550 metrów sześciennych kapsułę i ujrzeli światło dzienne. Załoga przed powrotem do swoich domów zostanie poddana dwudniowym testom. Jak powiedział jeden z nich, 27 - letni Włoch/Kolumbijczyk Diego Urbina, marzy o spotkaniu z rodziną, i rozmowach z przyjaciółmi. Czy bywały ciężkie chwile? Oczywiście, że tak. Jak mówi Patrik Sunblad, specjalista ESA: - W trakcie eksperymentu członkowie załogi mieli lepsze i gorsze chwile, ale tego się spodziewano. W rzeczywistości spodziewano się dużo więcej problemów, ale załoga zachowywała się nadspodziewanie dobrze. Najtrudniejszym mentalnie miesiącem był sierpień – najbardziej monotonna faza misji, z niewielką ilością informacji od rodzin i przyjaciół (z powodu okresu urlopowego na Ziemi) i z bardzo niewielkim zróżnicowaniem diety. Sunblad uważa, że prawdziwą misję na Marsa jesteśmy w stanie psychologicznie "udźwignąć".

Źródło: ESA



  • Zgłoś: Nadużycie
  • Numer artukułu: 520
  • Utorzony: 04-11-2011, 21:56:04, CET przez: gosia
  • Ostatnia modyfikacja: 05-11-2011, 14:59:21, CET przez: gosia
  • Odsłon: 1675 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)