Fot: NASA
Rosjanie długo pracowali nad swoją sondą. Zainstalowane w niej elementy zbliżały się do końca trwania na nie gwarancji, gdyby start nie odbył się w minionym roku, wpisane byłyby one w starty. Dlatego też Rosja się pospieszyła i może dlatego stało się tak jak się stało. Według Władimira Popkowina, szefa Rosyjskiej Agencji Kosmicznej ROSCOSMOS, pośpiech i niezważanie na ryzyko mogło być przyczyną klęski sondy Fobos-Grunt. Aczkolwiek dowodów póki co na to nie ma, przyczyny awarii nie są znane. Jak powiedział Popkowin: -
Jak to mówią, cierpliwość popłaca, a za jej brak Rosjanie musieli zapłacić słoną sumkę. Sonda tak naprawdę upaść może w każdej chwili choć przewidywany według uczonych dzień to 15 stycznia.
Staliśmy się zakładnikami własnych decyzji i obietnic danych Europejskiej Agencji Kosmicznej, której eksperymenty znalazły się na statku, i partnerów z Chin, których ładunek mieliśmy zabrać na Marsa. (...) Nie chcę nikogo oskarżać, ale implikacji wspomnianych rzeczy nie można lekceważyć.
Źródło: kosmonauta.net
- Zgłoś: Nadużycie
- Numer artukułu: 634
- Utorzony: 10-01-2012, 17:42:22, CET przez: gosia
- Ostatnia modyfikacja: 10-01-2012, 17:42:22, CET przez: gosia
- Odsłon: 1109 ( z czego 1 - w ostatnich 24h)


